Historia

Historia powstania specjalizacji szczegółowej z zakresu ginekologii onkologicznej

W 1970 roku Amerykańskie Towarzystwo Położników i Ginekologów uznało ginekologię onkologiczną za specjalizację szczegółową, na bazie ginekologii i położnictwa. Celem powołania „nadspecjalizacji” była poprawa opieki nad kobietami z rozpoznanym nowotworem złośliwym żeńskiego narządu płciowego.

W Europie pierwsze Towarzystwo Ginekologii Onkologicznej powstało we Włoszech, z czasem pojawiły się następne. Ginekologia onkologiczna stała się nauką multidyscyplinarną.

W 1983 roku w Wenecji podczas międzynarodowego kongresu poświęconego profilaktyce, rozpoznawaniu i leczeniu nowotworów złośliwych narządu płciowego kobiety powołano Europejskie Towarzystwo Ginekologii Onkologicznej (ESGO). Celem ESGO było i jest promowanie wiedzy z tej dziedziny i budowanie ścisłej współpracy między towarzystwami naukowymi z dziedzin pokrewnych.

Polskie Towarzystwo Ginekologii Onkologicznej (PTGO) powołano w roku 1991. Inspiracją do powołania PTGO była ścisła współpraca Kliniki Ginekologii Onkologicznej Instytutu im. M. Skłodowskiej-Curie w Warszawie z wieloma renomowanymi ośrodkami onkologicznymi na świecie, w szczególności zaś z Europejskim Towarzystwem Ginekologii Onkologicznej. Grupę inicjatywną powołania PTGO stanowili ginekolodzy zainteresowani problematyką onkologiczną, epidemiolodzy, radioterapeuci, jak również przedstawiciele nauk podstawowych zajmujących się szczególnie zagadnieniami z obszaru ginekologii onkologicznej.

Głównym celem statutowym Towarzystwa było i jest kształcenie lekarzy przed i po uzyskaniu specjalizacji z zakresu ginekologii i położnictwa oraz edukacja społeczeństwa z dziedziny profilaktyki zarówno pierwotnej, jak i wtórnej w szczególności raka szyjki macicy. Pozwoli to poprawić opiekę nad chorymi z rozpoznanym nowotworem złośliwym kobiecych narządów płciowych oraz uzyskać coraz lepsze wyniki leczenia, które są w Polsce znacznie gorsze niż w wielu krajach europejskich.

Uznano, że ten cel mogą osiągnąć tylko specjaliści wykształceni z dziedziny ginekologii onkologicznej. Dlatego też Zarząd PTGO, niezwłocznie po jego powołaniu, rozpoczął usilne starania w Ministerstwie Zdrowia o zatwierdzenie tej specjalizacji szczegółowej na bazie ginekologii i położnictwa.

Wskazano, że podstawowymi metodami leczenia nowotworów złośliwych narządów płciowych kobiety są: chirurgia, radioterapia, chemioterapia oraz coraz częściej umiejętne kojarzenie tych technik. Wymaga to ogromnej wiedzy z zakresu onkologii, która jest jedną z najbardziej dynamicznie rozwijających się dziedzin medycyny.

Z danych piśmiennictwa światowego wynika, wielu chorych, którzy nie są pod opieką ginekologa-onkologa nie uzyskuje optymalnego leczenia. W niektórych przypadkach okazuje się ono zbyt agresywne, powodujące niekiedy ciężkie powikłania bezpośrednie i pośrednie. Bywa też, że zastosowana terapia okazuje się zbyt „łagodna”, nieadekwatna do rozpoznania, co z kolei nie prowadzi do wyleczenia.

Z własnego, wieloletniego doświadczenia ginekologa-onkologa, jak też informacji zawartych w światowym piśmiennictwie, wiem że kobiety chore na raka jajnika żyją znacznie dłużej jeżeli były leczone przez właściwego specjalistę. Leczenie nowotworów złośliwych narządów płciowych kobiety bez głębokiej wiedzy i doświadczenia jest możliwe, ale nie rokuje uzyskiwania dobrych wyników.

Wprowadzenie podstawowych sposobów leczenia nowotworów, tzn. chirurgii, radioterapii i chemioterapii oraz zdolność prawidłowego ich kojarzenia zmusza ginekologów do ciągłego pogłębiania wiedzy i zdobywania doświadczenia potrzebnego do umiejętnego, rozważnego i bezpiecznego stosowania tych metod terapeutycznych. W ocenie prawidłowej terapii onkologicznej należy brać pod uwagę nie tylko brak powikłań bezpośrednio po leczeniu, ale również, a może przede wszystkim, jakość życia pacjentek w perspektywie wielu lat.

Postęp wiedzy onkologicznej cały czas stawia przed ginekologami nowe wyzwania, którym trudno sprostać pomimo uzyskania specjalizacji z zakresu ginekologii i położnictwa oraz wiedzy z postępowania onkologicznego zdobytej podczas przygotowań do egzaminu specjalizacyjnego. Podołać tym wyzwaniom mogą tylko ci, którzy działają zgodnie z zasadami i standardami postępowania diagnostyczno-terapeutycznego ustalonymi w ginekologii onkologicznej.

Standaryzacja leczenia oparta na odpowiednich dowodach (EBM) nie może wyeliminować indywidualizacji terapii zależnej od wielu czynników nie uwzględnionych w algorytmach. Postęp jaki dokonuje się w onkologii wymaga ogromnej wiedzy z zakresu ginekologii onkologicznej obejmującej całość problemów związanych z rozpoznawaniem i leczeniem, poczynając od wszystkich wymienionych wyżej podstawowych metod, a na terapii genowej i leczeniu immunostymulacyjnym kończąc.

Wysiłki Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej przedstawiającego argumenty za stworzeniem tej specjalizacji zostały uwieńczone sukcesem – w Dzienniku Ustaw nr 85 z dnia 16 maja 2003 roku pod pozycją 14 jako specjalizacja szczegółowa znalazła się ginekologia onkologiczna. Zmiany w prawie umacniają pogląd, że wiedza z tej dziedziny to więcej niż umiejętność. Zatwierdzenie tej specjalizacji oznacza stworzenie możliwości jednolitego, konsekwentnie realizowanego systemu opieki nad chorymi z rozpoznanym nowotworem złośliwym narządu płciowego kobiety od chwili rozpoznania, przez cały okres leczenia do obserwacji po zakończeniu kuracji, z rehabilitacją fizyczną i psychoonkologiczną włącznie.

Specjalizacja z ginekologii onkologicznej budzi duże zainteresowanie, mimo że jej program nie jest łatwy. Pozwala to sądzić, że rozwój tej dziedziny w Polsce będzie postępował prawidłowo. Wierzę, że bycie ginekologiem-onkologiem, który za cel swej działalności stawia ciągłe, uparte dążenie do poprawy wyników leczenia i lepszej, profesjonalnej opieki nad kobietami z rozpoznanym nowotworem złośliwym z uwzględnieniem jakości życia w trakcie i po leczeniu onkologicznym, będzie cieszyło się prestiżem i odpowiednim statusem wśród naszych kolegów z dziedzin pokrewnych.

Podkreślam raz jeszcze, że ginekolog-onkolog jest i pozostaje głównie wyszkolonym chirurgiem, zwłaszcza w obszarze miednicy mniejszej. Stanowi to istotę jego działania. Nie zostaje radioterapeutą, co wymaga wieloletniej gruntownej nauki i zdobycia nie tylko wiedzy ale i doświadczenia w tej dziedzinie, ale powinien znać rolę i skuteczność terapeutyczną radioterapii jako metody samodzielnej bądź w skojarzeniu z innymi sposobami.

Ginekolog-onkolog nie będzie w pełni onkologiem klinicznym, bowiem podstawą tej specjalności jest interna, za to z powodzeniem będzie mógł stosować chemioterapię w zakresie ginekologii onkologicznej. Nie będzie patomorfologiem ani ekspertem w zakresie nauk podstawowych, ale jest jego obowiązkiem zdobycie wiedzy w wymienionych dziedzinach dla zrozumienia istoty choroby nowotworowej.

Należy pamiętać, że w procesie nauczania nie można ograniczyć się do nauki z zakresu ginekologii onkologicznej ani do wiedzy z dziedziny onkologii.

Prof. dr hab. Jan Zieliński
Honorowy Członek Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej